poniedziałek, 15 maja 2017

Zupa krem z marchewki i czerwonej soczewicy


  Minęło już sporo czasu od ostatniego posta, ale moja nowa, mała "szefowa" :)  jest dość wymagająca i pozostaje mi niewiele czasu na gotowanie i publikowanie. Tęskno mi jednak za blogiem, więc postaram się powolutku co jakiś czas coś dodać. 
  Nasze posiłki są ostatnio wręcz ekspresowe, jak ta zupa z marchewki i czerwonej soczewicy, którą robiłam kilka dni temu. Szybkie, syte i smaczne :) 



Składniki na 4 porcje:
(inspiracja: "Planeta Smaku")
  • 1 cebula
  • 3 duże marchewki
  • 1 szklanka czerwonej soczewicy
  • 1 litr bulionu warzywnego
  • 2 łyżki pikantnego keczupu
  • przyprawy: sól, pieprz, słodka papryka w proszku, chilli w proszku, zioła prowansalskie 

  W garnku rozgrzać odrobinę oleju, cebulę pokroić w dużą kostkę. Gdy olej się rozgrzeje podsmażyć na nim cebulę. Marchewki obrać i pokroić w plasterki. Gdy cebula będzie zarumieniona do garnka wrzucić marchewkę, wymieszać i smażyć przez chwilę. Wsypać soczewicę, całość zalać bulionem, dodać keczup i przyprawy. Gotować aż marchewka zmięknie, czyli ok. 20-25 minut. Zblendować jeszcze ciepłą zupę. Podawać np. z grzankami, groszkiem ptysiowym.


 

środa, 15 marca 2017

Chlebek bananowy z płatkami owsianymi i czekoladą


  Bardzo lubię słodkie wypieki z dodatkiem warzyw lub owoców, dzięki nim ciasta są fajnie wilgotne i mam wrażenie, że bardziej syte i treściwe przez co nie ma się aż takich wyrzutów sumienia gdy zje się kawałek jako przekąskę :P Chlebków bananowych piekłam już kilka, ale ten ostatni oczarował mnie i zasmakował najbardziej. Przepis pochodzi z książki "Opowiadania drewnianego stołu" autorstwa Moniki Waleckiej (swoją drogą polecam tę pozycję jest w niej sporo ciekawych przepisów). A chlebek wyszedł baaardzo wilgotny, ciężki, może niezbyt fotogeniczny, ale naprawdę pyszny! :)



Składniki:
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody
  • szczypta soli
  • 2 jajka rozm. L
  • 130 g oleju (w oryginalnym przepisie użyto 150 g rozpuszczonego masła)
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 4 bardzo dojrzałe średniej wielkości banany
  • 1 szklanka brązowego cukru (u mnie pół na pół z białym cukrem)
  • 0,5 szklanki płatków owsianych górskich
  • 0,5 tabliczki gorzkiej czekolady

  W dużej misce wymieszać mąkę, sodę i sól. W mniejszej miseczce rozkłócić jajka, dolać do nich olej oraz esencję, wymieszać.  W trzeciej misce zmiażdżyć widelcem banany z cukrem. Zmiażdżone banany wymieszać z mokrymi składnikami, następnie wszystkie mokre składniki przelać do suchych i dokładnie wymieszać całość. Na koniec dosypać płatki owsiane i czekoladę, ponownie dokładnie wymieszać.Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia, przelać do niej ciasto. Piec ok. 1 godziny w temperaturze 180 stopni C, aż do suchego patyczka.



wtorek, 7 marca 2017

Pasta ze słonecznika i suszonych pomidorów


  Tęskno mi już za blogiem, więc powolutku od czasu do czasu postaram się coś napisać :) Na przykład o paście kanapkowej ze słonecznika i suszonych pomidorów, którą odkryłam jeszcze będąc w ciąży. Zrobiłam ją trochę w ramach eksperymentu, bo wcześniej nie miałam okazji jeść niczego podobnego i jej smak okazał się być dla nas sporym, ale pozytywnym zaskoczeniem. Pasta jest świetnym urozmaiceniem codziennych dodatków do kanapek i jeśli ktoś poszukuje nowych smaków polecam ją w stu procentach :)




Składniki:
  • 1 szklanka łuskanego słonecznika
  • 4-5 sporych pomidorów suszonych w oleju
  • 1/3 szklanki wody
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/3 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
  • 1/3 łyżeczki mielonej ostrej papryki
  • 4-5 łyżeczek majonezu
  • sól

  Słonecznik namoczyć na noc w wodzie. Następnego dnia odsączyć słonecznik z nadmiaru wody, wrzucić do blendera wraz z pozostałymi składnikami i miksować, aż powstanie pasta. Przechowywać w zamkniętym pojemniku w lodówce.



czwartek, 9 lutego 2017

Chwilowa przerwa na blogu...


  Kochani, trochę mnie tu ostatnio mniej, ale mam bardzo ważny powód, aby zrobić przerwę, otóż tydzień temu zostałam mamą i teraz jestem bardzo potrzebna tej małej osóbce która przyszła na świat. Jak tylko uda nam się odnaleźć w nowej sytuacji postaram się do Was wrócić a tymczasem uciekam do Córci ;)



środa, 1 lutego 2017

Cebulaki z curry


  Cebulaki z curry to taka moja kolacyjna zachcianka, która powstała zupełnie bez planowania. Po zlustrowaniu lodówki stwierdziłam, że zostało trochę świeżych drożdży i kawałek żółtego sera, cebula też się zawsze w naszym domu znajdzie i jeszcze tylko przyprawa curry, którą bardzo lubimy. Wszystko razem dało siedem zgrabnych cebulaczków, które częściowo zjedliśmy na kolację, a pozostałe na drugie śniadanie następnego dnia. Czasem pod wpływem chwili i z resztek, które są w lodówce może nam wyjść coś naprawdę smacznego ;)




Składniki na ok. 7 sztuk:

Ciasto:
  • ok. 30 g świeżych drożdży
  • 0,5 łyżeczki cukru
  • 1,5 - 2 szklanek  ciepłej wody
  • ok. 4 szklanek mąki pszennej
  • 1 pełna łyżeczka soli
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
Farsz:
  • 2 średnie cebule
  • przyprawa curry
  • kawałek żółtego sera 

  Drożdże rozkruszyć do miseczki, dodać cukier, zalać szklanką ciepłej ale nie gorącej wody, wymieszać aż drożdże się rozpuszczą. Miseczkę przykryć czystą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 10-15 minut, aby zaczyn zaczął pracować. 

  W dużej misce wymieszać mąkę z solą, zrobić w niej dołek i wlać zaczyn oraz oliwę. Partiami dolewać resztę wody kontrolując konsystencję ciasta, które powinno być miękkie, plastyczne i nie kleić się do rąk po wyrobieniu. Wyrobione ciasto włożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 1 - 1,5 godziny, aż podwoi swoją objętość.

  Cebulę pokroić w piórka, oprószyć przyprawą i podsmażyć na rozgrzanym tłuszczu, aż się zeszkli. Ser zetrzeć na tarce o dużych oczkach.

  Wyrośnięte ciasto podzielić na części, u mnie wyszło ich 7, ale można zrobić mniejsze lub większe cebulaki. Z każdej porcji ciasta uformować okrągły placek z małym wgłębieniem na środku i położyć go na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Do wgłębienia nałożyć podsmażoną cebulę. Wierzch obsypać startym żółtym serem. Piec ok. 20-25 minut w temp. 180 stopni C. Podawać zarówno na ciepło jak i na zimno.

Uwaga: brzeg ciasta przed pieczeniem warto posmarować jajkiem, żeby się zarumienił. Ja tego nie zrobiłam i moje cebulaki wyszły przez to nieco blade, ale nie wpłynęło to na ich smak.




poniedziałek, 30 stycznia 2017

Deser z kaszy manny, budyniu i czekolady


  Lubicie kaszę manną? Bo ja bardzo. Kojarzy mi się z dzieciństwem i moją mamą, która do dziś robi moją ulubioną kaszę z cukrem i cynamonem :) Ja tym razem trochę pokombinowałam i zrobiłam manną z budyniem i mleczną czekoladą, pycha! Zjadłam ją na drugie śniadanie, ale równie dobrze w mniejszych porcjach (bo jest bardzo syta) można ją podać jako deser. Myślę, że taka czekoladowa słodycz zasmakuje i małym i dużym wielbicielom kaszy, a może przekona też do siebie tych, którzy za nią do tej pory nie przepadali ;)




Składniki na 1 dużą porcję lub 2-3 mniejsze:
  • 2 szklanki mleka
  • ok. 5 łyżek kaszy manny 
  • 2 łyżki budyniu czekoladowego bez cukru
  • szczypta soli
  • 2 paski mlecznej czekolady

  1,5 szklanki mleka zagotować, w pozostałym mleku rozrobić budyń. Czekoladę drobno połamać. Do gotującego się mleka wsypać kaszę manną, energicznie mieszać, żeby nie zrobiły się grudki. Po chwili dolać rozrobiony budyń ze szczyptą soli oraz połamaną czekoladę, nie przestawać mieszać, gotować na małym ogniu aż masa się zagęści. Na koniec można jeszcze wszystko zblendować tak, aby pozbyć się ewentualnych grudek, a masa stała się bardziej puszysta. Przelać do naczynek. Można podawać zarówno na ciepło jak i na zimno.




czwartek, 26 stycznia 2017

Krokiety ze szpinakiem i kurczakiem


  Robiąc te krokiety nie spodziewałam się, że wyjdą aż tak dobre. Okazało się, że połączenie kilku składników czyli szpinaku, piersi z kurczaka i sera feta, zawinięte w naleśnik może być naprawdę smaczne. Poza tym robi się je szybciutko, pracę można też rozłożyć na dwa dni, smażąc wcześniej naleśniki, a wtedy dorobienie farszu i zawinięcie krokietów pójdzie ekspresowo. Spróbujcie jeśli jeszcze nie jedliście, warto :)




Składniki na ok. 10 sztuk:

Naleśniki:
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki mleka
  • 1 szklanka wody gazowanej
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 2 szczypty soli
  • szczypta cukru
  • 4 łyżki oleju
 Farsz: 
  • ok. 550 g piersi z kurczaka
  • przyprawa do shoarmy
  • 450 g mrożonego rozdrobnionego szpinaku
  • 2 duże ząbki czosnku
  • ok. 250 g sera feta
 Dodatkowo:
  • 1 jajko i bułka tarta na panierkę

 
  W dużej misce wymieszać trzepaczką lub zmiksować wszystkie składniki na naleśniki (jeśli masa będzie bardzo gęsta dodać więcej mleka, jeśli za rzadka dosypać mąki). Na suchej patelni, bez dodatku tłuszczu usmażyć naleśniki.

  Pierś z kurczaka pokroić w niedużą kostkę, obsypać przyprawą do shoramy, usmażyć na rozgrzanym tłuszczu i przełożyć do miski. Na tę samą patelnię wrzucić zamrożony szpinak, smażyć na niedużym ogniu pod przykryciem, aż się rozmrozi. Pod koniec smażenia dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Gotowy szpinak przełożyć do miski z mięsem, odstawić dosłownie na chwilę do przestygnięcia. Ser feta pokroić w niedużą kostkę i wymieszać razem z mięsem i szpinakiem.

  Na każdym usmażonym naleśniku położyć porcję farszu i zawinąć w formę krokieta, obtoczyć w jajku, a  następnie w bułce tartej i smażyć na złoto na mocno rozgrzanym tłuszczu. 

Uwaga: u mnie standardowo był to obiad na dwa dni, a drugiego dnia żeby coś zmienić nie panierowałam i nie smażyłam krokietów tylko ułożyłam je w naczyniu żaroodpornym, obsypałam żółtym serem i zapiekłam w piekarniku, aż ser się ładnie rozpuścił. W takiej wersji również były bardzo smaczne.